To
już ostatnie dni 2014 roku, dlatego na wstępie chciałabym życzyć wszystkim
wszystkiego najlepszego! Aby wszystkie marzenia się spełniały i nadchodzący rok
obfitował w same sukcesy! Oczywiście, z całego serca życzę mile spędzonego
czasu nad doskonałymi książkami. A wszystkim studentom, którzy tak jak ja
niedługo staną przed niekończącym się pasmem stresów zwanym sesją, powodzenia!
A tym czasem przejdźmy do jednej z ostatnich w tym roku recenzji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminał. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 grudnia 2014
piątek, 13 grudnia 2013
Pan Przypadek i celebryci
Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo: Zakładka
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 230
Opis: „Pan Przypadek i celebryci” to druga z książek opowiadająca o
przygodach rodzimego detektywa geniusza. Jej bohater, Jacek Przypadek, trochę
romantyk, bardziej cynik, musi rozwiązać trzy niecodzienne zagadki. Pierwsza ze
spraw nosi kryptonim „Miłość i medycyna”. Opowiada o morderstwie dokonanym na
planie najpopularniejszej w Polsce telenoweli pod tym właśnie tytułem.
Bohaterem drugiej zagadki, „Znamiennych stanów świadomości”, jest starzejący
się „szołmen”. Pada on ofiarą szantażysty grożącego, że ujawni kompromitujące
go materiały. W „Blondynie wieczorową porą” uczestniczka wielu reality i talent
show, słynna Kasiya, będzie poszukiwać swego zaginionego, nie mniej słynnego
narzeczonego, Mikele.
W rozwiązywaniu tych zagadek,
głównemu bohaterowi pomaga jak zwykle nieoceniona pani Irmina Bamber, która zna
absolutnie wszystkich wartych znania w Warszawie. A po każdym następnym
sukcesie Jacka w odkrywaniu prawdy gwałtownie wzrasta liczba jego wrogów,
którzy najchętniej pozbyliby się detektywa z tego świata.
Więcej o bohaterze można się
dowiedzieć z jego bloga znajdującego się pod adresem www.panprzypadek.blogspot.com.
wtorek, 8 października 2013
Trup z Nottingham
Autor: Sasza Hady
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 421
Opis: Oto drżą czarne
serca złoczyńców i miękną kolana pięknych dam, bo największy prywatny detektyw
Londynu znów wyrusza, by tropić zło i występek. Nieprzewidywalny i niepokonany,
zawsze górą, czy to w walce, czy w miłości, kpi sobie z niebezpieczeństwa,
śmiejąc się geniuszom zbrodni w twarz! Alfred Bendelin powraca i tym razem nikt
go nie powstrzyma. A już na pewno nie Nicholas Jones, nieśmiały policjant,
który marzy o chwili spokoju i próbuje wreszcie ułożyć sobie życie.
Zwabiony
podstępem w pułapkę Nick musi znów wcielić się w rolę fikcyjnego detektywa i
rozwikłać zagadkę morderstwa Waltera Darringtona, antypatycznego właściciela
znanego wydawnictwa. Przy pomocy swojego przyjaciela Ruperta przenika do
wąskiego kręgu podejrzanych i rozpoczyna śmiertelną rozgrywkę z zabójcą. Zabawa
w Alfreda Bendelina przestaje być jednak zabawą, gdy okazuje się, że karty od
początku były znaczone, a morderca wie, że – w odróżnieniu od swojego literackiego
alter ego – Nick Jones ma więcej niż tylko jedną słabość...
wtorek, 2 kwietnia 2013
Pan Przypadek i trzynastka
Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo: Poligraf
Rok wydania: 2013, stron 201
Opis: "Pan Przypadek
i trzynastka" to pierwsza z czternastu książek opowiadających o przygodach
rodzimego detektywa geniusza. Jej bohater, Jacek Przypadek, mimo swoich blisko
trzydziestu lat, nie ma konkretnych planów na życie i cieszy się z tego, że nie
musi ich robić. Ale któregoś dnia prosi go o pomoc ulubiona sąsiadka, pani
Irmina Bamber, której skradziono obrazy. Tak zaczyna się jego detektywistyczna
kariera, która z każdą rozwiązaną sprawą coraz bardziej irytuje różne ważne
osoby.
Jacek Przypadek łączy w sobie przenikliwość Sherlocka Holmesa z łobuzerskim wdziękiem porucznika Borewicza i irytującym charakterem doktora House'a. Ta wybuchowa mieszanka powoduje, że może liczyć na sympatię wielu kobiet i szczerą nienawiść rosnącej rzeszy swoich wrogów, którzy za jego sprawą trafili za kratki.
czwartek, 17 stycznia 2013
Schodząc ze ścieżki
Autor: Tomasz Jamroziński
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2012, stron 482
Opis: Częstochowscy
policjanci odsłaniają kulisy dawnego morderstwa
Sprawa morderstwa nad glinianką Michalina w Częstochowie powraca po jedenastu latach. Z zimną krwią zaszlachtowano tam dwóch nastolatków. Trzeci ledwo uszedł z życiem. Okoliczności, w jakich doszło do zbrodni i jej szybkiego wyjaśnienia, kładą się cieniem na stróżach prawa, ale nie tylko... Kogoś bardzo interesuje nieformalne dochodzenie w dawno zamkniętej sprawie, które wszczęli komisarz Andrzej Wołoszynow i aspirant Bartosz Zdaniewicz. Ten ktoś nie spocznie, nim zagrożenie nie zniknie…
Sprawa morderstwa nad glinianką Michalina w Częstochowie powraca po jedenastu latach. Z zimną krwią zaszlachtowano tam dwóch nastolatków. Trzeci ledwo uszedł z życiem. Okoliczności, w jakich doszło do zbrodni i jej szybkiego wyjaśnienia, kładą się cieniem na stróżach prawa, ale nie tylko... Kogoś bardzo interesuje nieformalne dochodzenie w dawno zamkniętej sprawie, które wszczęli komisarz Andrzej Wołoszynow i aspirant Bartosz Zdaniewicz. Ten ktoś nie spocznie, nim zagrożenie nie zniknie…
niedziela, 25 listopada 2012
Morderstwo na mokradłach
Autor: Sasza Hady
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2012, stron 380
Opis: Alfred Bendelin,
prywatny detektyw (dyskrecja gwarantowana).
Alfred Bendelin, najsłynniejszy
prywatny detektyw Londynu, nie może narzekać na swój los: jest rozchwytywany
zarówno przez majętnych klientów, jak i rozkochane w nim wielbicielki.
Brawurowo rozwiązuje sprawę za sprawą, przyprawiając funkcjonariuszy Scotland
Yardu o ból zębów i koszmary nocne. Słynie z niezawodnego lewego sierpowego,
piekielnej inteligencji i zniewalającego uśmiechu. Jest tylko jeden problem:
Alfred Bendelin nie istnieje.
W postać
znanego z powieści kryminalnych detektywa wciela się niejaki Nicholas Jones –
wbrew wszystkim swoim zasadom i zdrowemu rozsądkowi. Z dnia na dzień porzuca
wygodne życie w wielkim mieście i wyrusza na prowincję, aby rozwikłać zagadkę
tajemniczego morderstwa. Tak – oczywiście wszystko to dla pewnych pięknych
niebieskich oczu.
sobota, 13 października 2012
Dajcie mi jednego z was
Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo: Najlepszy Seler
Rok wydania: 2005, stron 162
Opis: Na ulicach miast, w szkołach i restauracjach
coraz częściej pojawiają się szaleńcy z bronią, którzy postanawiają ukarać
społeczność w jakiej żyją, za mniej lub bardziej wymyślone krzywdy, jakich od
niej doznali. Uderzają na oślep, skazując na śmierć wiele niewinnych osób,
tylko dlatego, że należą do tej zbiorowości lub przypadkiem się wśród niej
znaleźli.
Główny bohater tej książki, Głos,
jest inny. Starannie wybiera ze swojej przeszłości cztery osoby, które kiedyś
go skrzywdziły. Jest wśród nich jego surowy dowódca z wojska oraz mężczyzna,
który uwiódł jego żonę. Jest także bardzo bogaty biznesmen, który w nieuczciwy
sposób przejął jego firmę, jak również przywódca sekty religijnej, który
odebrał mu resztkę nadziei na lepsze życie.
Owe cztery osoby stają przed dylematem. Czy próbować
oprzeć się żądaniem Głosu? Czy może ulec im, skazując kogoś spośród siebie na
śmierć i tym samym ocalić własne życie? Głos chce bowiem tylko egzekucji
jednego z nich, lecz wybór ofiary pozostawia samym zainteresowanym.
Pojęcie
sprawiedliwości zmieniało się na przestrzeni wieków. Ludzie walczyli o nią już
w zamierzchłych czasach, bo przecież oszustwo i egoizm istnieją tak długo, jak
sam człowiek. Wiele osób walczyło o to, by ludzie, niezależnie od pozycji
społecznej, zawartości portfela czy przekonań, mieli równe prawa. Gdyby nie
oni, kobiety nie znaczyłyby nic w społeczeństwie, a ich jedynym zadaniem byłoby
rodzenie dzieci, najlepiej synów. Pojęcie sprawiedliwości zmieniało się razem z
rozwojem cywilizacji, choć nadal dla każdego może znaczyć coś innego. Kiedy dla
jednego jest to synonim tolerancji, dla drugiego może być to równoznaczne z
zemstą, „wymierzaniem sprawiedliwości na własną rękę”. Dziś istnieją sądy,
których zadaniem jest utrzymanie porządku w społeczeństwie, jednak każdy
człowiek, po śmierci, ma stanąć przez obliczem Boga i wyznać mu wszystkie swoje
grzechy.
Co
jednak się dzieje, kiedy człowiek zaczyna uważać się za Wszechmogącego i
twierdzi, że posiada władzę nad życiem i śmiercią? Okazuje się, że bardzo łatwo
jest zniewolić człowieka i samemu stać się sprawiedliwym. Ale tylko we własnym
mniemaniu.
Głos
do samego końca nie wyjawia swoim ofiarom własnej tożsamości. Sprowadza do
jednego pomieszczenia czwórkę mężczyzn, którym zawdzięcza fakt, że jego życie
sięgnęło samego dna. Jednocześnie obiecuje wypuścić troje z nich, kiedy tylko
wyznaczą tego, kto miałby za nich umrzeć. Wraz z kolejnymi kartami książki
poznajemy mroczne historie każdego z bohaterów. Okazuje się, że człowiek z
pozoru zupełnie normalny, życzliwy i sympatyczny, może skrywać makabryczne
sekrety. Więźniowie stopniowo poznają siebie nawzajem i odkrywają swoje
tajemnice. Czy w końcu wyznaczą spośród siebie tego, któremu zawdzięczać będą
wolność? Który z nich opuści swego rodzaju klatkę, w której umieścił ich Głos?
I w końcu, kim jest ów psychopata uważający się za kogoś, kto ma władzę nad
życiem i śmiercią? Dla kogo żądza zemsty za własne cierpienie staje się najważniejszym
aspektem życia?
Cóż
można powiedzieć o książce, która ma zaledwie 160 stron? Żałuję, że czytanie
nie trwało dłużej. Autor doskonale wie, jak stopniować napięcie, jak bawiąc się
słowem, wzbudzić u czytelnika zaciekawienie, ale także strach. Gdyby beznamiętnie
czytać tekst, historia ta wcale nie wydaje się straszna. Najbardziej
przerażający staje się psychologiczny sens powieści, fakt, że ludzie tacy jak
Głos istnieją naprawdę, mogą mieszkać tuż obok nas, a my w każdej chwili możemy
stać się ofiarami. Co może czuć człowiek, zmuszony poświęcić czyjeś życie dla
dobra swojego? Czy byłby w stanie stanąć twarzą w twarz z kimś, z kim zdążył
się już całkiem dobrze poznać i powiedzieć: „Zginiesz, bym ja mógł żyć”? Oto
jest pytanie.
Książkę
Jacka Getnera czyta się dosłownie w kilka chwil. I nie chodzi tu jedynie o jej
długość, ale także o łatwy, przejrzysty język i przyjemny styl pisania autora.
Po lekturze „Dajcie mi jednego z was” doszłam do wniosku, że autor zdecydowanie
wie, co robi.
Polecam
fanom powieści z pogranicza kryminału i thrillera, którzy lubią tajemnice i
pragną poznawać je razem z bohaterami książek. Jedyny minus, jaki mogę
wymienić, to długość. Sto sześćdziesiąt stron to zdecydowanie za mało, dlatego
czułam pewien niedosyt. Ale nie żałuję ani jednej chwili spędzonej nad tą
książką.
Ocena własna: 7/10
Za książkę bardzo dziękuję panu Jackowi Getnerowi i jednocześnie zapraszam na jego stronę: Getner.pl
niedziela, 1 lipca 2012
Level 26
Autor: Anthony E. Zuiker
Przekład: Jan Oleander
Wydawnictwo: WAB
Rok wydania: 2011, stron
415
Opis: Funkcjonariusze organów ścigania doskonale
znają opartą na 25-stopniowej skali zła, począwszy od naiwnych oportunistów
oznaczonych jako level 1 po zwyrodnialców popełniających zbrodnie przemyślane i
szczególnie okrutne, zaliczonych do kategorii 25.
Jednak niewiele osób wie, że trwa właśnie proces definiowania kolejnego levela.
Do wtajemniczonych należą członkowie elitarnej tajnej grupy dochodzeniowej
powołanej do ścigania najgroźniejszych morderców z całego świata – agenci,
którzy nie figurują na żadnych oficjalnych listach płac. Jednym z nich jest
agent specjalny Steve Dark. A nowa kategoria odnosi się na razie tylko do jednego
przestępcy.
Doktor Michael Stone przez przeszło trzydzieści lat zagłębiał się w chore
umysły morderców z całego świata. Badał ich biografie i motywy działań w celu
stworzenia skali zła – początkowo dwudziestodwustopniowej skali klasyfikowania
seryjnych zabójców od tych, którzy odebrali życie w obronie własnej po tych,
którym zabijanie niosło euforię. I tak zabójca Johna Lennona, Mark David
Chapman, jako typowy przestępca narcystyczny otrzymał kategorię 7. Ed Gein,
który zabijał, gotował i zjadał swoje ofiary, a z ich wygarbowanych skór
sporządzał abażury, dostał 13. Teda Bundy’ego sklasyfikowano jako 17, podczas
gdy Gary’ego Heidnika i Johna Wayne’a Gacy’ego zaliczono do kategorii 22. Na
nich też skończyła się oficjalna skala.
Anthony E. Zuiker, twórca serialu CSI, wzniósł się jeszcze wyżej. Stworzył
portret psychologiczny mordercy znanego jako Sqweegel, który klasyfikował się
jako tytułowy level 26. Od trzydziestu lat nieuchwytny dla władz, nigdy nie
pozostawił po sobie żadnych śladów: włosów, komórek naskórka, krwi, nasienia.
Niczego. Lateksowy kombinezon, który nosił niemal bez przerwy, zapewniał mu
swobodę działań. Dotychczas nikt nie był tak blisko jego schwytania jak Steve
Dark, jednak były agent FBI przypłacił za to najwyższą cenę: widok swoich
najbliższych w kałużach ich własnej krwi. Wtedy to postanowił wycofać się z
zawodu gliny i po poznaniu ukochanej Sibby, rozpocząć nowe życie, z dala od
problemów. Jednak sielanka Steve’a nie trwa długo. Sqweegel działał coraz częściej,
sposób zabijania był nie do przewidzenia, ofiary wybierał losowo, jednak
wszystko, co robił, sprowadzało się do jednego. Po prostu „stęsknił się” za
Stevem. Emerytowany agent specjalny musi znów stawił czoło tragicznym
wspomnieniom, zacząć myśleć jak szaleniec, którego poprzysiągł schwytać. Strach
o bezpieczeństwo żony i ich nienarodzonego dziecka jedynie pchał go na przód.
Jego marzeniem było zabicie Sqweegela własnymi rękami – za to, co zrobił dwa
lata wcześniej jego rodzinie. Jednak tajemnic było zbyt wiele, żadnych
odpowiedzi. Brak materiału dowodowego był nie do zniesienia. Jednak nawet tacy
geniusze zbrodni jak Sqweegel muszą kiedyś popełnić błąd. Mimo to seryjny
morderca wydawał się wciąż być o dziesięć kroków przez myśliwym, który tropił
go niczym zwierzynę. Kiedy Steve orientuje się, że szaleniec wyraźnie znów
obrał sobie za cel jego samego i Sibby, zatraca się bez pamięci w dochodzeniu.
A tymczasem morderca wciąż był na wolności i bawił się z FBI w kotka i myszkę.
Makabryczna rymowanka, którą odważył się wysłać władzom, była nie tylko
zapowiedzią jego kolejnych działań, ale także odpowiedzią na wiele pytań.
Jeden z życiem się rozstaje.Dwójka szlochać nie przestaje.Trójka łgarstwem wykpić chce się.Czwórki westchnień głos się niesie.Pięć, dlaczego? – zapytuje.Szóstka ognia posmakuje.A siódemka – słów brakuje!
Upiorne słowa zdają się krążyć po głowie bez końca,
wywołując nieprzyjemny dreszcz. Wszystkie wersety kryją w sobie znaczenie,
które mogło być wytyczną działań seryjnego, bestialskiego mordercy. Pytanie:
czy Steve odkryje prawdę?
Książka poruszyła mnie tak, jak chyba żadna inna
wcześniej. Powieść napisana z rozmysłem – dogłębna analiza psychologii mordercy
opisana została we fragmentach prowadzonych z jego punktu widzenia. Mogłam
patrzeć jego oczami na świat, starać się zrozumieć motywy postępowania, które
wciąż są dla mnie niepojęte. W dodatku analityczny umysł agenta FBI, który
niesiony rządzą zemsty pragnie pojmać Sqweegela i samodzielnie wymierzyć mu
sprawiedliwość.
Na tylniej stronie okładki straszy czerwony napis:
Uwaga! Tylko dla czytelników o mocnych nerwach!
I zdecydowanie coś w tym jest. Autor ma niezwykły
talent do opisywania sytuacji, w których znajdują się jego bohaterowie. Czułam
się niemal tak, jakbym była świadkiem makabrycznych zdarzeń, jakbym brała
udział w konferencjach przedstawicieli władz całego świata. „Level 26” z
pewnością pozostanie w mojej pamięci na długo. Jest to historia fascynująca,
przerażająca i pouczająca zarazem. Z każdą kolejną stroną czytelnik zastanawia
się, dlaczego Sqweegel decydował się na tak bestialskie mordy, jakie miał
motywy i w końcu, czy wszystko skończy się tak, jak pragnął Steve.
Thriller napisany jest niezwykle lekkim językiem,
co sprawia, że przeczytałam go w jeden dzień, z każdą chwilą coraz bardziej
ciekawa zakończenia.
Dodatkowo „Level 26” jest pierwszym na świecie
thrillerem multimedialnym. Linki, które pojawiają się co kilka rozdziałów,
pozwalają zalogować się na oficjalnej stronie cyklu i oglądać filmiki idealnie
uzupełniające akcję. Postać Sqweegela w mojej wyobraźni zdecydowanie różniła
się od tej na filmie. Ta wymyślona przez mnie była zdecydowanie mniej
przerażająca. Prawdziwa erupcja emocji: strachu, ciekawości, wzruszenia.
Powieść ta jest jedną z najlepszych, jakie czytałam
w ostatnich latach. Prezent od Ew okazał się być idealną pozycją dla mnie.
Jestem jednak pewna, że wielbiciele powieści z dreszczykiem, niebanalnych
thrillerów i tajemnic, nie zawiodą się.
Polecam w stu procentach i z niecierpliwością
wyczekuję kolejnych części.
*tekst pisany kursywą to fragmenty książki
Ocena własna: 10/10
czwartek, 21 czerwca 2012
Detektyw Murdoch. Ostatnia noc jej życia
Autor: Maureen Jennings
Przekład: Anna Sawicka -
Chrapkowicz
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2010, stron 308
Tom pierwszy serii o
detektywie Murdochu.
Opis: Śmierć w śnieżnym Toronto.
Detektyw Murdoch rozpoczyna śledztwo.
Zimą 1895 roku na opuszczonej uliczce znaleziono
zamarznięte ciało młodej służącej. Detektyw William Mudroch odkrywa wkrótce, że
wiele osób znających dziewczynę ma coś do ukrycia.
Świat
dookoła nas pełen jest tajemnic. Codziennie rano, w drodze do szkoły lub pracy
spoglądasz na twarze nieznajomych. Twój wzrok prześlizguje się po ich
policzkach, oczach, ustach, ubraniu, ale nie zastanawiasz się nad tym, na kogo
właściwie patrzysz. Jaka jest historia tej osoby? Kim jest? Czy ma rodzinę? Czy
ma do ukrycia coś, czego może się wstydzić? Nigdy o tym nie myślisz. A prawda
jest taka, że nawet z pozoru niewinni i bojaźliwi ludzie zdolni są do rzeczy, o
których nawet by się nam nie śniło. Nawet do tego, by pozbawić życia drugiego
człowieka. Therese Laporte miała nieszczęście spotkać na swojej drodze osobę,
której tajemnice z pewnością nie są chlubne.
„Lepiej
dowiedzmy się, kim ona jest. Rób notatki”. Crabtree wyjął czarny notatnik i
włożył kalkę między dwie kartki. „Mamy do czynienia z ciałem młodej kobiety
między czternastym a szesnastym rokiem życia. Oczy błękitne, włosy ciemne,
kręcone. Wzrost: sto pięćdziesiąt kilka centymetrów, waga: mniej więcej
sześćdziesiąt kilogramów. Po prawej stronie nosa znajduje się mały pieprzyk.
Nie ma blizn ani śladów po trądziku. W uszach małe srebrne kolczyki. Zapisałeś?
Przed sekcją zwłok zrobimy dla bezpieczeństwa kilka fotografii. Cavendish jest
w tym najlepszy, a Foster może zrobić szkice, na wypadek, gdyby były potrzebne
do gazet. Kiedy zniknie stężenie pośmiertne, zrobimy pomiary Bertillona.”
![]() |
| Serialowy detektyw Murdoch |
Autorka
przedstawia nam detektywa Williama Murdocha, mężczyznę „po przejściach”, który
poświęca swój czas na poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, na które każdy inny
człowiek nie potrafiłby odpowiedzieć. Pomiędzy pracą a lekcjami tańca prowadzi
długie rozmowy z gospodarzami w domu, w którym mieszka. Jak można by było
opisać ów detektywa? Wyjątkowo złożona osobowość. Kiedy chwila tego wymaga,
jest poważny, profesjonalny i skupiony na celu. Potrafi jednak rozluźnić się i
tańczyć z wyimaginowaną partnerką po środku własnej sypialni, kiedy nikt go nie
widzi. Sprawa śmierci służącej pewnej wpływowej rodziny zaprząta myśli
detektywa bez przerwy. Cierpliwie poszukuje poszlak, rozmawia z ludźmi, których
zwykle unikałby na ulicy. Sprawa staje się jednak coraz trudniejsza do
rozwiązania, kiedy ginie kolejna młoda kobieta...
„Detektyw
Murdoch. Ostatnia noc jej życia” jest klasyczną powieścią detektywistyczną,
napisaną z prawdziwą klasą. Akcja wciąga czytelnika już od pierwszych stron,
wir tajemnic staje się coraz większy i głębszy. Coraz trudniej jest się z niego
wydostać. Książka jest esencją tego, co w kryminałach najlepsze. Czytasz i
czytasz, by w końcu odnaleźć odpowiedzi na dręczące pytania. Razem z Williamem
starasz się rozwikłać tajemnicę morderstwa Therese Laporte. Pytanie tylko, czy
umiesz myśleć tak, jak detektyw?
Książka,
według mnie, nie jest idealna. Jeżeli chodzi o ten gatunek, zdecydowanie na
moim pierwszym miejscu wciąż pozostaje seria o Sherlocku Holmesie, jednak
powieść Jennings mnie nie zawiodła. Lekki język autorki sprawił, że książkę
czyta się wyjątkowo szybko.
Polecam. Każdy fan tajemnic,
kryminalnych zagadek i klimatu dziewiętnastego wieku będzie zadowolony. Mam
nadzieję, że będę miała okazję przeczytać kolejne sześć tomów cyklu o Williamie
Murdochu.
Książkę otrzymałam dzięki wydawnictwu:
Ocena własna: 7/10
niedziela, 10 czerwca 2012
Gdański depozyt
Autor: Piotr Schmandt
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2011, stron 310
Opis: Pasjonujący kryminał
w kolorze sepii, niekiedy z przewagą czerni.
Wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa, a tymczasem w Gdańsku wykluwa się intryga z prawdziwym skarbem w tle. Zmysłowa maszynistka, dwulicowi kochankowie, zagadkowy pośrednik, poczciwi polscy urzędnicy odsłaniający drugą twarz, femme fatale o urodzie damy z Siedmiogrodu oraz wywiady kilku państw – wszyscy są uwikłani w tajemniczą sprawę gdańskiego depozytu. Kto okaże się w tej rywalizacji prawdziwym zwycięzcą? Przedwojenny Gdańsk skrywa niejedną tajemnicę.
Wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa, a tymczasem w Gdańsku wykluwa się intryga z prawdziwym skarbem w tle. Zmysłowa maszynistka, dwulicowi kochankowie, zagadkowy pośrednik, poczciwi polscy urzędnicy odsłaniający drugą twarz, femme fatale o urodzie damy z Siedmiogrodu oraz wywiady kilku państw – wszyscy są uwikłani w tajemniczą sprawę gdańskiego depozytu. Kto okaże się w tej rywalizacji prawdziwym zwycięzcą? Przedwojenny Gdańsk skrywa niejedną tajemnicę.
Po
przegranej Cesarstwa Niemieckiego w I wojnie światowej, Gdańsk, który wcześniej
należał do terytorium tego właśnie państwa, został od niego odłączony na mocy
traktatu wersalskiego. Jednak dopiero 15 listopada 1920 roku powstało Wolne
Miasto Gdańsk, którego obywatelami w przeważającej części byli Niemcy. Polska
odradzała się po latach wojny. Dwudziestolecie międzywojenne obfitowało w
strajki, słaba kondycja gospodarcza państwa sprawiała, że obywatele Wolnego
Miasta Gdańska byli nastawieni do Polaków raczej pesymistycznie. Świat wydawał
się być szary i monotonny. Właśnie w tych ciężkich czasach Piotr Schmandt
umieścił akcję powieści „Gdański depozyt” oraz jej bohaterów, którymi byli
ludzie z różnych środowisk: od dyrektora poważnego polskiego urzędu, po ludzi
prostych, zarabiających na życie ciężką pracą oraz mających tendencje do
pojawiania się w złym miejscu w nieodpowiednim czasie.
Perypetie
bohaterów z każdą stroną stają się coraz bardziej zawiłe. Autor ciągnie
równocześnie kilka osobnych wątków: zauroczenie Stasi przystojnym Niemcem,
Albertem Ruthem, niewyjaśnione sytuacje rodziny van Clijs oraz sceny z życia
tajemniczej Marii Walter. Przyznaję, że wiele z nich było dla mnie
niezrozumiałych. Nie mogłam zrozumieć pewnych zabiegów zastosowanych przez
autora i większość szczegółów było, moim zdaniem, niepotrzebnych. Brakowało mi
wątków typowych dla kryminałów – książka chwalona jest jako prawdziwa perełka
tego gatunku, a tymczasem ja byłam złakniona akcji niemal bez przerwy. Dopiero
od połowy książki coś zaczęło się dziać, a opowieść stawała się coraz bardziej
interesująca. Tajemnica gdańskiego depozytu opanowała nie tylko bohaterów, ale
i mnie samą. Szereg intryg nie pozwalał oderwać się od lektury. I wreszcie
pytanie: co kryje się pod tytułowym depozytem? Czy są to zwykłe kosztowności,
wartościowe papiery czy coś, co na zawsze zmieni pogląd na świat obywateli
Gdańska?
Jestem
zachwycona wciągającym i lekkim piórem pana Schmandta. Dzięki temu dziesiątki
stron mijały w bardzo krótkim czasie. Książka napisana jest tak, aby trafiła w
gusta zarówno młodszych, ale i tych bardziej dojrzałych czytelników. Tajemnica,
która przewija się niemal przez wszystkie stronnice książki, spodoba się
wszystkim miłośnikom powieści kryminalnych. Czy do mnie samej trafiła ów
powieść? Niekoniecznie. Zdecydowanie wolę więcej potyczek, strzelanin i
napadów, jeżeli chodzi o kryminały, jednak nie żałuję chwil spędzonych nad „Gdańskim
depozytem” i zdecydowanie polecam ją wielbicielom tego gatunku.
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu:
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















