Szablon wykonała wanilijowa | GT

niedziela, 10 czerwca 2012

Gdański depozyt


Autor: Piotr Schmandt
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2011, stron 310

Opis: Pasjonujący kryminał w kolorze sepii, niekiedy z przewagą czerni.
Wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa, a tymczasem w Gdańsku wykluwa się intryga z prawdziwym skarbem w tle. Zmysłowa maszynistka, dwulicowi kochankowie, zagadkowy pośrednik, poczciwi polscy urzędnicy odsłaniający drugą twarz, femme fatale o urodzie damy z Siedmiogrodu oraz wywiady kilku państw – wszyscy są uwikłani w tajemniczą sprawę gdańskiego depozytu. Kto okaże się w tej rywalizacji prawdziwym zwycięzcą? Przedwojenny Gdańsk skrywa niejedną tajemnicę.


            Po przegranej Cesarstwa Niemieckiego w I wojnie światowej, Gdańsk, który wcześniej należał do terytorium tego właśnie państwa, został od niego odłączony na mocy traktatu wersalskiego. Jednak dopiero 15 listopada 1920 roku powstało Wolne Miasto Gdańsk, którego obywatelami w przeważającej części byli Niemcy. Polska odradzała się po latach wojny. Dwudziestolecie międzywojenne obfitowało w strajki, słaba kondycja gospodarcza państwa sprawiała, że obywatele Wolnego Miasta Gdańska byli nastawieni do Polaków raczej pesymistycznie. Świat wydawał się być szary i monotonny. Właśnie w tych ciężkich czasach Piotr Schmandt umieścił akcję powieści „Gdański depozyt” oraz jej bohaterów, którymi byli ludzie z różnych środowisk: od dyrektora poważnego polskiego urzędu, po ludzi prostych, zarabiających na życie ciężką pracą oraz mających tendencje do pojawiania się w złym miejscu w nieodpowiednim czasie.
            Perypetie bohaterów z każdą stroną stają się coraz bardziej zawiłe. Autor ciągnie równocześnie kilka osobnych wątków: zauroczenie Stasi przystojnym Niemcem, Albertem Ruthem, niewyjaśnione sytuacje rodziny van Clijs oraz sceny z życia tajemniczej Marii Walter. Przyznaję, że wiele z nich było dla mnie niezrozumiałych. Nie mogłam zrozumieć pewnych zabiegów zastosowanych przez autora i większość szczegółów było, moim zdaniem, niepotrzebnych. Brakowało mi wątków typowych dla kryminałów – książka chwalona jest jako prawdziwa perełka tego gatunku, a tymczasem ja byłam złakniona akcji niemal bez przerwy. Dopiero od połowy książki coś zaczęło się dziać, a opowieść stawała się coraz bardziej interesująca. Tajemnica gdańskiego depozytu opanowała nie tylko bohaterów, ale i mnie samą. Szereg intryg nie pozwalał oderwać się od lektury. I wreszcie pytanie: co kryje się pod tytułowym depozytem? Czy są to zwykłe kosztowności, wartościowe papiery czy coś, co na zawsze zmieni pogląd na świat obywateli Gdańska?
            Jestem zachwycona wciągającym i lekkim piórem pana Schmandta. Dzięki temu dziesiątki stron mijały w bardzo krótkim czasie. Książka napisana jest tak, aby trafiła w gusta zarówno młodszych, ale i tych bardziej dojrzałych czytelników. Tajemnica, która przewija się niemal przez wszystkie stronnice książki, spodoba się wszystkim miłośnikom powieści kryminalnych. Czy do mnie samej trafiła ów powieść? Niekoniecznie. Zdecydowanie wolę więcej potyczek, strzelanin i napadów, jeżeli chodzi o kryminały, jednak nie żałuję chwil spędzonych nad „Gdańskim depozytem” i zdecydowanie polecam ją wielbicielom tego gatunku.
           
Ocena własna: 6/10

Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu:


32 komentarze:

  1. O książce miałam okazję czytać już nie raz:) Mam wrażenie, że to nie moje klimaty, ale nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksiązka w moich klimatach:) Ja lubuję się w kryminałach retro, książkach detektywistycznych, bez strzelanek, pościgów i krwi lejącej się strumieniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie czekaj - sięgnij! ;)

      Usuń
  3. To już druga recenzja, którą czytam i książka mnie coraz bardziej intryguje.)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kto wie, może by Ci się spodobała?

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tę książkę. Dla mnie rewelacja :-) Czułam się tak, jak gdybym tam była. Ten przedwojenny Gdańsk jest fantastyczny. Polecam wszystkim! :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o klimat - jak najbardziej się zgadzam. Sam wątek kryminalistyczny mi nie podszedł.;)

      Usuń
  6. Będę musiała poszukać w bibliotece, chociaż wątpię żebym znalazła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? ;) Jestem pewna, że znajdziesz.;)

      Usuń
  7. Nie sądzę, żeby ta książka mnie jakoś specjalnie zafascynowała ;) Raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż mam troszkę mieszane uczucia, bo raczej wolę sięgać po książki, które są bardziej pozytywnie oceniane i recenzowane - chyba każdy tak ma :P Ale nie mówię nie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że wiele innych osób ocenia tą książkę pozytywnie.;) Więc jest to kwestia tego, na ile ufasz mojemu gustowi.;) Nawet jeżeli sięgniesz i się zrazisz, to przecież niewiele tracisz, prawda?;)

      Usuń
  9. Zacznę od tego, że okładka jest bardzo stylowa i klimatyczna.

    Lubię książki z historią w tle, więc myślę, że kiedyś sięgnę po tę lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do okładki - masz rację. Jakoś wcześniej nie zwróciłam na to uwagi.;)
      Jeżeli klimat i gatunek Ci odpowiadają, to nie ma na co czekać.;)

      Usuń
  10. O, ciekawe. :) Lubię przedwojenną i wojenną historię, więc chętnie się skuszę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją opinię.;)

      Usuń
  11. Jak zwykle zaciekawiłaś mnie kolejną książką. POzdrawiam :)
    monweg.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie jest to książka bardzo ciekawa w swoim gatunku. Raczej średnio podobało mi się rozwiązanie, ale zgadzam się z tym, że autor ma przyjemny styl pisania :) Cieszę się, że opowiada o Polsce, potrzebne nam dobre kryminały jako głos przeciwko tym, którzy twierdzą, że nie warto czytać niczego, co polskie i o Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dokładnie, mam bardzo podobne zdanie.;) Mimo, że książka nie całkiem w moim guście, to bardzo dobrze, że autor pisał o Polsce.;) Garstka historii o własnym kraju nikomu nie zaszkodziła.;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zafascynowałaś mnie tą recenzją więc zaczne szukać. Dodatkowo zapraszam na nn [choco-book], w której wystepuję przenosiny bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka raczej nie dla mnie, ale okładka jest bardzo urokliwa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Już od dawna mam ją na oku i jestem pewna, że pewnego dnia uda mi się ją przeczytać. Uwielbiam kryminały! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję, że kiedyś przeczytam Twoją opinię! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Okolice II Wojny Światowej są raczej nie dla mnie, ale liczy się to, że dotarłam na Wasz nowy blog. Jeszcze raz, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. straszną mam ochotę na tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy