Szablon wykonała wanilijowa | GT
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niebieska Studnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niebieska Studnia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Pigmej


Autor: Chuck Palahniuk
Przekład: Krzysztof Skonieczny
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
Rok wydania: 2009, stron 285

Opis: Tytułowy Pigmej to niewielkiego wzrostu trzynastolatek, który w ramach wymiany międzynarodowej przybywa do Stanów Zjednoczonych z nieokreślonego kraju o totalitarnym reżimie. Posługuje się czasami zabawną, czasami denerwującą łamaną angielszczyzną, wygląda niewinnie i niepozornie, lecz w rzeczywistości jest tajnym agentem, któremu towarzyszy cała siatka nastoletnich współpracowników. Młodzi terroryści zostali wytrenowani w sztukach walki i zindoktrynowani, by nienawidzić wszystkiego, co amerykańskie. Ich tajną misją jest wprowadzić w życie operację „Chaos”, która ma doprowadzić do całkowitego zniszczenia zdegenerowanego kapitalizmu. Pigmej analizuje jednak swoją „partyjną” przeszłość i zaczyna prowadzić własną grę.
            Palahniuk pod przykrywką historii szpiegowskiej snuje opowieść o indoktrynacji. Tej najbardziej oczywistej – o zmanipulowaniu ukrytego agenta przez jego partyjnych edukatorów, lecz również o mniej oczywistym zniewoleniu przeciętnego Amerykanina przez sekty religijne, przesiąkniętych nienawiścią neonazistów, czy WalMart, promujący obsesyjną konsumpcję. Pisarz, operując mistrzowsko niepoprawną satyrą, pokazuje, że w kraju, którego genezą była potrzeba wolności, ideologia wypiera samodzielne myślenie.

wtorek, 18 grudnia 2012

Rant


Autor: Chuck Palahniuk
Przekład: Elżbieta Gałązka – Salamon
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
Rok wydania: 2012, stron 358

Opis: Utrzymana w formie wywiadu rzeki biografia niejakiego Ranta, małomiasteczkowego odmieńca, który wykorzystuje w niecodzienny, perwersyjny sposób swoje wyostrzone zmysły smaku i węchu. Z powodu tych dziwactw zostaje zmuszony do przeniesienia się do wielkiej metropolii, której mieszkańcy zostali podzieleni na lepszych dzienniaków i gorszych nocniaków. Główną rozrywką nocniaka Ranta jest „party crashing” – gra, której celem jest taranowanie swoim autem innych samochodów. A wszystko po to, by wydarzyło się w końcu coś godnego uwagi, by czas na chwilę stanął w miejscu...

            Są na świecie pisarze, którzy skupiają się w swoich książkach na zagadkach kryminalnych. Są też tacy, dla których spektrum ich historii jest bezgraniczna miłość, zdolna przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu, trwająca do końca życia. Są autorzy z tak bujną wyobraźnią, że tworzą oni odmienne światy, w których umieszczają swoich często odrealnionych bohaterów. W wykreowanym przez siebie uniwersum sterują życiem najdziwniejszych postaci, takich, o których człowiekowi nawet się nie śniło.

piątek, 17 sierpnia 2012

Opętani


Autor: Chuck Palahniuk
Przekład: Maciej Potulny
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
Rok wydania: 2005, stron 475

Opis: Kto nie uległby pokusie sławy i bogactwa? Świadomi, że nic nie hipnotyzuje i nie pociąga tak bardzo, jak to, co chore i odrażające, bohaterowie tej opowieści, uczestnicy warsztatów literackich, opowiadają historie zrodzone z najgorszych lęków, najbardziej przerażających koszmarów, rzeczy tak makabrycznych i wstrętnych, że trudno je sobie wyobrazić. Mijają dni i upiorna rzeczywistość ustronia pisarzy usuwa w cień literacką fikcję – władzę w opuszczonym teatrze przejmują duchy i sabotażyści...

            Jak wielka desperacja musi opanować człowieka, by odciąć się od świata zewnętrznego na trzy miesiące. Jak bardzo ten ktoś musi mieć dość swojego otoczenia, ludzi i miejsc, które stanowią jego środowisko życia, by zostawić na stole jedynie kartkę „Można skontaktować się ze mną pod numerem 1-800-FUCK-OFF” . Miała to być literacka oaza spokoju. Miejsce, gdzie pisarze tworzą swoje dzieła życia. Źródło nieograniczonej inspiracji.
A stało się przeklętym więzieniem.
            W opuszczonym teatrze zostaje zamknięta grupa ludzi z najróżniejszych środowisk społecznych, w różnym wieku i o odmiennych przekonaniach. Każdy z nich skrywał tajemnicę, mroczną historię swojego życia, opowieść, która zmieniła ich pogląd na świat. Każdy z nich staje na scenie i opowiada o tym, jak los zgotował im sytuacje rodem z koszmaru.

„Zamiast jupiterów scenę oświetla fragment filmu...”

            Pomiędzy makabrycznymi opowieściami, uczestnicy warsztatów literackich dążą do zrealizowania swojego planu. Sława i pieniądze czekają, są na wyciągnięcie ręki. Ktoś musi jedynie ich odnaleźć i zobaczyć, jak wiele wycierpieli. Jak bardzo sami siebie okaleczyli, mimo że nie mieli najmniejszego powodu.
            Już patrząc na okładkę książki, wiadomo, że nie jest ona przeznaczona dla każdego. Rysunek dłoni z poobcinanymi palcami idealnie zgrywa się z fabułą powieści. Chuck Palahniuk jest pisarzem nietuzinkowym. Jego książki są niezwykłe, a on sam nie boi się opisywać w nich tego, co obrzydliwe i makabryczne, mroczne i wstrętne. Barwne opisy sprawiają, że osoby o słabych żołądkach nie powinny nawet tykać tej książki.
            Przyznam szczerze, że sama miałam duże problemy z przeczytaniem „Opętanych”. Mimo że zwykle nie raziły mnie „mocne” powieści, w tym wypadku co jakiś czas musiałam zrobić sobie przerwę. W tym horrorze nie ma żadnych morderców. Jest jedynie walka z własnymi lękami, chore marzenia o pieniądzach i sławie, do których ludzie dążą za cenę, której żaden normalny człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić. A jak ocenia to sam autor książki?

            „Postanowiłem stworzyć nowy rodzaj horroru – opartego na rzeczywistym świecie.” – możemy przeczytać na tylniej okładce książki. „Bez nadprzyrodzonych potworów ani magii. To ma być książka, której nie będziecie chcieli trzymać przy łóżku. Książka, która stanie się zapadnią, bramą do najmroczniejszych miejsc. Do takich miejsc, do których tylko wy będziecie mogli wejść – sami – gdy ją otworzycie. Tylko książki mają tę moc.”

            „Opętani” na długo pozostaną w mojej pamięci. I mimo przerażającej fabuły, powieść napisana jest lekkim i łatwym językiem, dzięki czemu czyta się płynnie i bez żadnych problemów. Wyobraźnia Chucka Palahniuka wciąga nas w wir literackiej fantazji, która dotyka najdelikatniejszych zakamarków naszej własnej wyobraźni. Podczas czytania nie można się powstrzymać – przed oczami stają obrazy, własna wizja fabuły, opisanej w książce.
            Mam już za sobą dwie książki tego autora i mam nadzieję, że będą kolejne. Jednak po lekturze „Opętanych” i „Fight Clubu” doszłam do wniosku, że Palahniuk wyjątkowo nie lubi nazywać swoich głównych bohaterów imieniem i nazwiskiem. Dzięki temu sami kreujemy bohaterów książki. W dodatku ich historie pozwalają poznać ich na wskroś.
            Jak już napisałam, książka nie jest przeznaczona dla czytelników o słabych nerwach. Ci, którzy mają twarde żołądki i nie boją się tego, co wstrętne i chore, nie zawiodą się, czytając tę powieść.

Ocena własna: 7/10

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:


środa, 16 maja 2012

Fight Club

Autor: Chuck Palahniuk
Przekład: Lech Jęczmyk
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
Rok wydania: 2006, stron 236

Pierwsza zasada Podziemnego Kręgu to nie rozmawiać o Podziemnym Kręgu.
Druga zasada Podziemnego Kręgu to nie rozmawiać o Podziemnym Kręgu.
Trzecia zasada Podziemnego Kręgu to dwóch mężczyzn, jedna walka.
Jedna walka na raz.
Walczy się boso i bez koszul.
Walka trwa tyle, ile trzeba.
Jeżeli jest to twoja pierwsza noc w klubie, to musisz walczyć.

            Już słysząc „Podziemny Krąg”, wielu z was kojarzy głośny film wyprodukowany w latach dziewięćdziesiątych na podstawie książki „Fight Club” Chucka Palahniuka. Jednak, jak wspominały wszystkie moje polonistki, lepiej najpierw przeczytać książkę, a dopiero potem zagłębić się w adaptację filmową, ponieważ można się mocno zawieść.
            Wiele słyszałam o tym autorze, jednak nie miałam pojęcia, że jego najgłośniejsza powieść jest tak poruszająca. Pisarz utrzymywał przez całą książkę atmosferę tajemnicy. Głównego bohatera poznajemy na spotkaniach grup wsparcia dla ludzi umierających na raka lub pasożyty, albo chorych na demencję. Dopiero tam czuł się w pełni bezpieczny i odprężony, mógł płakać ludziom w ramię, a co za tym idzie, pozbywać się nieznośnego napięcia, które od wielu dni nie pozwalało mu zasnąć. Był w centrum uwagi. Balansował pomiędzy snem a jawą, aż w końcu przestał odróżniać świat swojej wyobraźni od tego realnego. W jego pamięci pojawiały się czarne dziury. Nicość. Zagubił własną tożsamość, w poszukiwaniu spokoju dla duszy. Poznał Tylera Durdena i Marlę Singer, od których zaczął się początek końca.
            Tyler wydawał się prawdziwym przyjacielem – służył wsparciem i dobrym słowem, udostępnił swoje mieszkanie, aż w końcu założyli wspólnie klub walki. „Podziemny Krąg”, który stał się nie tylko miejscem spotkań mężczyzn z niemal wszystkich środowisk społecznych, ale stylem życia. Ucieczką od rutyny i możliwością odnalezienia siebie na nowo. Czymś, od czego człowiek się uzależnia, mimo że często z obrażeń leczy się kilka tygodni. Mężczyzna, który w prawdziwym życiu nie potrafi walczyć o swoje, podczas walki czuje się jak sam Bóg, kładąc przeciwnika na obie łopatki.
            Wszystko zaczyna się układać w logiczną całość, kiedy Tyler nagle znika, a główny bohater wyrusza w podróż w poszukiwaniu przyjaciela, przy okazji dowiadując się wielu zaskakujących faktów o samym sobie. Pytanie: czy uda mu się w porę naprawić to, co zaczął Tyler? Czy będzie w stanie zapobiec katastrofie, która może pochłonąć setki istnień? Czy kiedykolwiek będzie w stanie zaufać samemu sobie?
            Powieść jest tak odrealniona, że czyni to z niej historię wyjątkową. Czytelnik balansuje pomiędzy snem a jawą, życiem i śmiercią, a czasem nawet i te granice się zacierają. Zagubienie głównego bohatera objawia się nawet w języku, jakim opisuje świat: krótkie, urywane zdania świadczące o tym, że nie panuje nad tym, co dzieje się dookoła niego. Aż wreszcie moment, w którym dostrzega prawdę i nie może pogodzić się z własnym losem, pogrążony w bezsilności.
            Pan Lech Jęczmyk, który podjął się zadania przetłumaczenia „Fight Clubu” na język polski, umieścił z tyłu jego krótki wywiad z Chuckiem Palahniukiem. Z przyjemnością przytoczę jego fragment, który najprawdopodobniej zainteresuje Was najbardziej:

Czy coś szczególnego skłoniło Pana do napisania „Fight Clubu”?
Chuck Palahniuk: Pomysł zrodził się, kiedy wybrałem się na wakacje. Wędrowałem i obozowałem w lasach, i kiedyś wdałem się w dyskusję z osobnikiem, który w środku nocy puszczał swoje radio na cały regulator. Pobił mnie tak paskudnie, że chodziłem z posiniaczoną twarzą przez kilka miesięcy, a nikt w mojej pracy nawet nie wspominał, jak okropnie wyglądam. Wtedy właśnie zdałem sobie sprawę, że jeżeli wygląda się odpowiednio strasznie, to nikt cię nie spyta o twoje życie prywatne. Nikt z twoich kolegów z pracy nie zaryzykuje, żeby dowiedzieć się, co robiłeś po pracy. To wtedy zacząłem przypominać sobie i porządkować moje opowieści o bójkach i spisałem zasady dla tego, co stało się Podziemnym Kręgiem. I tyle.

Prawdziwy dowód na to, że życie może być doskonałą inspiracją do pisania.

Ocena własna: 10/10

Za egzemplarz recenzencki „Fight Clubu” serdecznie dziękujemy wydawnictwu Niebieska Studnia.

Obserwatorzy