Szablon wykonała wanilijowa | GT
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romans. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 maja 2012

Chłód serca

Autor: Lisa Jackson
Przełożyła Alicja Skarbińska
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2003, stron 326

Opis: Zabójca kobiety, której okaleczone zwłoki znaleziono w jednej z obskurnych mieszkań Nowego Orleanu, czuje się bezpieczny. Nikt nie był świadkiem morderstwa... Nikt, poza Olivią Benchet, która widziała tę zbrodnię - we śnie. Ale prowadzący śledztwo policjant jej nie wierzy. Do dnia kiedy zabójca znów uderza. Tym razem Olivia widzi nie tylko twarz ofiary, lecz także mordercy...

     Ta książka zalegała na mojej półce już od dłuższego czasu i naprawdę nie wiem, dlaczego zabrałam się za nią dopiero teraz. Z pozytywnym nastawieniem do historii z dreszczykiem, którą miałam przed sobą, zabrałam się za czytanie. I gdyby ktoś zapytał mnie o to, czy jestem zadowolona z tej lektury, nie mogłabym odpowiedzieć jednoznacznie. Są i plusy, i minusy.
     Poznajemy Olivię Benchet, która odziedziczyła po swojej babce umiejętności parapsychiczne. W snach i wizjach widziała obrazy, które potem okazały się makabrycznymi scenami tortur i morderstw młodych kobiet, których dopuścił się ksiądz. Lub ktoś za niego przebrany.
     Detektyw Rick Bentz postanawia rozwiązać tę sprawę, kiedy Olivia przychodzi do niego z prośbą o pomoc, ale zaczyna wierzyć jej dopiero, gdy jej dziwną opowieść potwierdza odpowiedni materiał dowodowy. Typowy gliniarz: uwierzy dopiero, jak zobaczy. Nie ma miejsca na jakiekolwiek domysły.
     I jest jeszcze James, ksiądz mający poważny problem z celibatem i przyrodni brat Ricka, choć starszy z braci wolałby na zawsze zerwać ten kontakt.
     Życia bohaterów splatają się ze sobą, tworząc gałęzie intryg, tajemnic, miłosnych uniesień, a wszystko to dzieje się na tle brutalnych zbrodni, które zatrzęsły Nowym Orleanem.
     Zdecydowany plus dla autorki za wątek główny, czyli cały pomysł z mordercą, który uważa, że wypełnia misję wyznaczoną przez Boga, oraz schemat jego działania. Idealnie przedstawione szaleństwo i zboczenie; do tego stopnia, że czasem miałam gęsią skórkę, czytając o tym, jaki pogląd na świat miał „Wybraniec”.
     Z drugiej jednak strony, wątek miłosny i problemy głównej bohaterki z nim związane wydawały mi się ostro naciągane i sztuczne. Miłość, jak prawie w każdej historii, była niesamowicie przewidywalna.
    Zaskoczyło mnie jednak zakończenie, ponieważ, jak każdy czytelnik czytający tego typu książkę, zastanawiałam się bez przerwy „kto zabił”. Byłabym kiepskim detektywem lub policjantem specjalizującym się w morderstwach. Oczywiście, nie zgadłam.

Ocena własna: 8/10

Szkarłatna lilia

Autor: Nora Roberts
Przełożyła Katarzyna Kasterka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2005, stron 246


Opis: Ostatnia część opowieści o losach trzech przyjaciółek z Harper House, wiekowej rezydencji koło Memphis w Tennessee. Stary dom od ponad wieku nawiedzany jest przez ducha kobiety o imieniu Amelia. Wiadomo, że Amelia nienawidzi mężczyzn, gdyż została kiedyś okrutnie skrzywdzona przez jednego z nich. Toteż gdy mieszkanki rezydencji – najpierw Stella, potem Rosalind – decydują się na małżeństwo, zjawa w wyjątkowo nieprzyjemny sposób okazuje swe niezadowolenie. Teraz jej złość zwraca się przeciwko trzeciej z przyjaciółek, Hayley, zakochanej w Harperze, najstarszym synu Roz.

     Trzecia część hitowej trylogii Nory Roberts, w której przenosimy się w świat młodziutkiej, lecz doświadczonej przez życie Hayley, która próbuje pogodzić pracę z wychowywaniem córeczki Lily. Opis zamieszczony przez wydawnictwo zdradza dużo, ale tak naprawdę książka kryje w sobie o wiele więcej niespodzianek, niż każdy mógłby się spodziewać. Kiedy sięgałam po tę część, nie spodziewałam się takiego obrotu zdarzeń. Trzeba przyznać, że autorka mocno zakręciła światem wszystkich bohaterów oraz czytelnikami, którzy z każdą kolejną stroną łakną więcej.
     Przede wszystkim znajomość Hayley i Harpera (do teraz nie potrafię zrozumieć, jaka kobieta nadaje synowi imię takie samo, jak brzmi jej nazwisko rodowe). W tym aspekcie na wiele niespodzianek liczyć nie można, ale ten wątek zdecydowanie różni się od tych opisywanych w poprzednich częściach, na co miłośniczki romansów na pewno zwrócą uwagę.
     No i coś, co przyciągnie amatorów tajemnic – sprawa ducha Amelii przybiera niespodziewany obrót. Główna bohaterka przestaje czuć się bezpiecznie. Jej życie staje do góry nogami.
Kiedy z każdą przeczytaną stroną bohaterowie byli coraz bliżej rozwiązania zagadki, tym coraz bardziej byłam ogłupiała. Wspaniały pomysł, za co jestem autorce niezmiernie wdzięczna. Wprowadziła element zaskoczenia, tak bardzo potrzebny we współczesnych romansach. Moim zdaniem „Szkarłatna lilia” wyróżnia się pośród pozostałych części trylogii tym, że główna bohaterka odgrywa zupełnie inną rolę niż Stella czy Rosalind. To właśnie sprawia, że tę książkę coraz trudniej mi jest nazwać romansem.
     No cóż, może się powtórzę, ale choć bardziej do gustu przypadła mi „Czarna róża”, to „Szkarłatną lilię” stawiam na drugim miejscu za dreszczyk emocji, towarzyszący kolejnym niuansom w historii Amelii, interesujące ukazanie dziejów rodziny Rosalind i Harpera, pokazanie czytelnikowi pewnych moralnych prawd, bo przecież nie zawsze osoba, którą uważamy za dobrą, szczerą, niemal bez wad, nie zawsze taka jest. Z przyjemnością sięgnęłam po wszystkie trzy części i każda z nich pozostawiła w mojej pamięci trwały ślad. Lekka lektura doskonała na deszczowe wieczory, kiedy odechciewa się niemal wszystkiego. Można wtedy utonąć w świecie wciągającej tajemnicy i pomarzyć o kwiatkach...

Ocena własna: 9/10

Czarna róża

Autor: Nora Roberts
Przełożyła Katarzyna Kasterka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2005, stron 268



Opis: Druga część trylogii opowiadającej o losach Stelli, Rosalind i Hayley, trzech przyjaciółek z Harper House, jednej z najpiękniejszych starych rezydencji w stanie Tennessee. Od ponad stu lat tajemnicza zjawa, zwana przez kolejne pokolenia domowników Oblubienicą, ukazuje się dzieciom i kobietom w ciąży. Mumi żmudnych poszukiwań doktor Mitchell Carnagie nie zdołał ustalić jej tożsamości. Wiadomo tylko, że za życia miała na imię Amelia i była blisko związana z rodziną Harperów. Amelia nienawidziła mężczyzn, uważała ich wszystkich za kłamców i wiarołomców. Toteż gdy Rosalind coraz bardziej angażuje się w romans z przystojnym historykiem, Oblubienica postanawia dać jej nauczkę.

     Drugi tom, moim zdaniem najlepszy. Znów Nora Roberts prowadzi nas ścieżką życia głównej bohaterki, tym razem Rosalind Harper, właścicielki centrum ogrodniczego „Eden” oraz Harper House. Co najlepsze, autorka zdecydowanie skontrastowała charakter Roz z charakterem Stelli, o której pisała szczegółowo w pierwszym tomie. W pewnym sensie są do siebie podobne: obie straciły mężów, którzy byli dla nich całym światem, znają doskonale ciężar samotnego wychowywania dzieci, próbują rozpocząć życie od nowa, znajdując w każdej chwili miliony małych cudów.
Choć Rosalind powoli dobiega do pięćdziesiątki, jest obiektem westchnień wielu mężczyzn, sprawuje się idealnie jako właścicielka dobrze prosperującej firmy i bizneswoman, ma trójkę wspaniałych, dorosłych synów i bagaż doświadczeń. Z mojego punktu widzenia główna postać „Czarnej Róży” wie i umie dosłownie wszystko. Czyta emocje z ludzkich twarzy i jednocześnie stara się wprowadzić uśmiech na twarze wszystkich domowników Harper House. W obliczu zmian rozważa wszystkie za i przeciw, z chłodnym dystansem odnosząc się do własnych uczuć. Choć tylko przez chwilę.
     W tym samym czasie Amelia, doskonale wyczuwając emocje Rosalind, zaczyna niemal bawić się strachem domowników. Samą Roz przyprawia niemal o zawał serca swoimi „gierkami”, jednak z każdą chwilą sytuacja robi się coraz bardziej niebezpieczna. Jednak dzięki Mitchellowi udaje się ruszyć z badaniami przeszłości Amelii do przodu. Szakojący rozwój wypadków dodaje historii dreszczyku emocji.
Na domiar złego w życiu niezależnej kobiety pojawia się jej były mąż – wspomnienie, o którym zdecydowanie wolałaby zapomnieć.
     Dużo humoru, wzruszeń i tajemnic. Czytając książkę, wiele razy uśmiechałam się jak wariatka, a czasem uroniłam łzę. Jak już  pisałam, „Czarna Róża” wydaje mi się najlepszą z tej serii. Warto wspomnieć o symbolice tytułów poszczególnych książek serii – niesamowicie romantyczna. Ale jest to szczegół, którego nie będę opisywać. To trzeba przeczytać.
     Niestety, zawsze musi być jakieś „ale”. Znów niemal od początku książki wiadomo, jak będzie przebiegał wątek miłosny: najpierw przyjaźń, rozterki, problemy, namiętność i znów problemy. Szkoda. Na szczęście, zaskakujące „nowości” w sprawie Amelii sprawiają, że chce czytać się dalej.

Ocena własna: 9/10

Błękitna dalia



Autor: Nora Roberts
Przełożyła Katarzyna Kasterka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2005, stron 262


Opis: W domu Harperów, jednej z najbogatszych rodzin w  Tennessee, mieszkają trzy zaprzyjaźnione kobiety: owdowiała Rosalind Harper, właścicielka posiadłości, Stella Rothchild, której mąż zginął w katastrofie lotniczej, zostawiając ją z dwoma synkami, i daleka krewna Rosalind, Hayley, spodziewająca się dziecka.
Dom od lat nawiedzany jest przez ducha kobiety, zwanej przez mieszkańców Oblubienicą. Najczęściej pokazuje się dzieciom i kobietom w ciąży. Roz Harper zatrudnia profesora uniwersytetu w Memphis – ma on wyjaśnić, kim jest tajemnicza zjawa. Naukowiec jest zafascynowany tą dziwną historią, ale i – w nie mniejszym stopniu – piękną panią domu. Tymczasem Stellę coraz częściej dręczy sen, w którym w jej wypielęgnowanym ogrodzie wyrasta piękna, lecz groźnie wyglądająca błękitna dalia, a tajemniczy głos podszeptuje, żeby jak najszybciej wyrwała niebezpieczny kwiat.

     Nora Roberts jest jedyną autorką, której romanse czytam z miłą chęcią, mimo że nie przepadam za tanimi historiami miłosnymi. Pierwsza część hitowej trylogii otwiera przed czytelnikiem świat kobiety, która postanawia na nowo ułożyć sobie życie po ciężkiej traumie. Gdy dowiaduje się o śmierci męża, jej świat obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Opisywane łatwym i zrozumiałym językiem uczucia głównej bohaterki, Stelli, pozwalają wczuć się w jej sytuację i poczuć się prawie jak część pełnego zawiłych ścieżek życia, uczestnik dziwnych, niezrozumiałych sytuacji. Zwyczajna kobieta musi przeciwstawić się upierdliwej zjawie, która śpiewa co noc dwójce jej synów. I choć duch przez wszystkie lata uznawany był za nieszkodliwego, wraz z przyjazdem Stelli do Harper House zaczęły dziać się dziwne rzeczy... A wszystko przez to, że ją i przystojnego architekta krajobrazów połączyło coś, czego sama zainteresowana do końca nie potrafi określić. Historia ta pokazuje moc uczucia, które może połączyć zupełnie różne od siebie osoby: pedantkę żyjącą według biznesplanu oraz pewnego siebie lekkoducha, któremu za biuro służy stara ciężarówka.
     Poza tym poznajemy wiele innych postaci jak na przykład David, który zdecydowanie najbardziej przypadł mi do gustu. Niebanalne poczucie humoru? Być może.
     Co najbardziej lubię w książkach tej autorki? Mimo że nazywa się je „romansami”, wciągają również w zawiłe historie zupełnie nie związane z realnym światem. Tak jak tutaj, zagłębiamy się w rodzinną historię pełną niespodzianek i dotąd nie odkrytych skandali. Życie Stelli, Roz i Hayley jest doskonałym przykładem tego, że w życiu niczego nie można być pewnym.
    Idealny wątek z duchem pozwala chociaż na chwilę oderwać się od miłosnych rozterek trójki kobiet. Oblubienica jest miłym dodatkiem do opowieści, elementem dodającym grozy, dreszczyku emocji, jak również źródłem nęcącej tajemnicy.
    Niestety, wątek miłosny jest niesamowicie przewidywalny, jednak w żadnym stopniu nie obrzydziło mi to lektury. Masa tajemnic pozwala czytać książkę z zapartym tchem, z niecierpliwością czekając na rozwój wypadków.

Ocena własna: 7/10

Obserwatorzy